Przepraszam za dlugie milczenie ale to byl szalony czas. Od piatku 24.02. jestesmy w Szwecji i zostaniemy tutaj do 23.03. Livka jak poprzednio zniosla podroz samolotem lepiej niz ja i tak jak poprzednio byla najmlodszym i najgrzeczniejszym dzieckiem na pokladzie. Bardzo milo zaskoczyla mnie sluzba celna na lotnisku w Poznaniu. Zorganizowali nam super odprawe, pomogli powyciagac te wszystkie butle z jedzeniem dla malej, prosili pozostalych pasazerow o przejscie do innej kolejki zebym mogla spokojnie i bez pospiechu posprawdzac czy wszystko wyciagnelam co mialam wyciagnac i nawet potrzymali mala jak przechodzilam przez bramke :) Obsluga lotu tez sie spisala, mimo iz nie mialam wykupionego piorytetowego wejscia na poklad to i tak mnie puscili jako jadna z pierwszych.
W poniedzialek bylismy na pierwszym szczepieniu w BVC (osrodek zdrowia dla dzieci) i pozniej pojechalismy do Karolinska Universitets Sjukhus w Huddinge na usg serca. Mily pan doktor tylko potwierdzil, ze wszystko jest w jak najlepszym porzadku. Poniedzialkowy wieczor i caly wtorek to byl ciezki czas bo mala dostala po szczepieniu goraczki i byla bardzo marudna. Na szczescie przywiozlam z Pl syrop przeciwgoraczkowy Ibum dla dzieci.
Dzisiaj albo jutro ( zaleznie od tego kiedy N. wroci z dodatkowej roboty) wybieramy sie do Konsulatu Generalnego w celu wrobienia polskiego aktu urodzenia Livii.
Ehh moj maly czyzyczek wlasnie sie obudzil wiec do nastepnego :)
Dopisek (17.41)
Wszystko wskazuje na to, ze wrocimy duzo wczesniej niz to sobie zaplanowalam. Od dluzszego bowiem czasu miedzy mna i N. nie jest zbyt dobrze. Nalozylo sie na to wiele czynnikow : stres zwiazany z kasa, roznice miedzykulturowe a takze moj baby blues. No i dzisiaj kolejny raz nie wytrzymalam. Wywiazala sie olbrzymia awantura, po ktorej on kolejny raz spakowal swoje rzeczy i zapowiedzial, ze nie wroci dopoki ja nie wyjade. Takze niedlugo czeka mnie zmiana stanu cywilnego i tytulu bloga.
Kochana, dawno u Ciebie nie byłam,a tu tyle zmian.
OdpowiedzUsuńPrzykro mi,że nie masz wsparcia w N,ale z drugiej strony wiadomo,że inna kultura to inne podejście do życia.
Nie wiem,co Ci doradzić, każde małe dziecko wywołuje sporo zamieszania w związku,a co dopiero w świeżo upieczonych małżonkach,gdzie dopiero się docieracie, różnicie sposobem bycia, kultury itd.