Znowu ponad miesiac czasu sie nie odzywalam. Dni mijaja jak szalone. Zakonczylismy z Livka testowanie mleka NAN Pro 3 i tak jak przewidywalam nie moge go kupowac dla niej. Mala po prostu go nie trawi i ma po nim problemy brzuszkowe. Ale pozostale osoby, ktorym rozdalam probki tego mleka byly bardzo z niego zadowolone. No coz, Livka jest przyzwyczajona do polskiego mleka BEBIKO i zadne szwedzkie mleko jej nie sluzy.
Teraz testujemy kolejny produkt z Buzzadora- Dove Colour Care Express Intensivbalsam- Ekspresowy Intensywny Balsam Regenerujacy do wlosow farbowanych.
,,Farbowane włosy tracą kolor głównie dlatego, że są zniszczone. Zaawansowana regenerująca technologia Dove zawiera Micro Moisture Serum oraz Fibre Actives. Micro Moisture Serum pomaga regenerować powierzchnię włosów, żeby pomóc zatrzymać w nich kolor. Fibre Actives posiada zaś właściwości wnikania w głąb włosów i regenerowania ich od środka. Zapewnia Twoim włosom intensywny długotrwały kolor.- oto opis ze strony producenta.
Ja farbuje wlosy przynajmniej raz na dwa miesiace. Jako ze moje wlosy byly tym troche zniszczone, suche i matowe wyrazilam ogromna chec wziecia udzialu w tej kampanii. Pierwsze na co zwrocilam uwage to konsystencja balsamu- gesty i bardzo wydajny. Opakowanie 50 ml wystarczylo mi na 5 aplikacji. Wazne jest rowniez to, ze balsam naklada sie tylko na 1 minute a potem sie splukuje. Po miesiacu uzywania DOVE COLOUR CARE EXPRESS INTENSIVBALSAM moge smialo powiedziec, ze napewno bede go kupowac. Moje wlosy staly sie miekkie, blyszczace, podatne na ukladanie i cudownie pachnace. Przemawia do mnie tez to, ze w Szwecji 150 ml tego balsamu kosztuje ok. 37 sek ( ok. 18 pln). Wiem, ze na zlotowki wcale tanio to nie wychodzi ale jak pisalam wczesniej- balsam jest bardzo wydajny.
A juz niedlugo.....afrykanskie kucharzenie i co nieco o moim zyciu :)
czwartek, 8 listopada 2012
środa, 5 września 2012
Yupi, znowu testujemy!!!
Dzieki uprzejmosci firmy Buzzador niedlugo do naszego domu w Sztokholmie trafi do testowania mleko modyfikowane NAN Pro 3. Osobiscie jestem bardzo ciekawa jak Livii posmakuje to mleko, poniewaz probowalismy jej na poczatku podawac mleko NAN Pro 1 ale musielismy z niego zrezygnowac- mala po prost sie nim nie najadala. Z tego co wyczytalam dostane 9 opakowan 500 ml ( z tego 2 sa dla mnie do testowania a pozostale do rozdania dla przyjaciol posiadajacych dzieci).
poniedziałek, 3 września 2012
Wiem, wiem- obiecalam notke za pare dni a wyszly 2 miesiace. Niestety nie moglam wczesniej. Za duzo bylo przez ten czas strachu, niepowodzen, placzu... Moj tato jest ciezko chory... Rak zdiagnozowany bardzo pozno. Jest jeszcze nadzieja, ze bedzie dobrze bo onkolog podjal sie leczenia. Tak czy siak czekaja nas trudne czasy, zwlaszcza, ze oprocz skorupiaka tato cierpi na gleboka depresje.
A co u mnie? Od konca marca mieszkam w Polsce, nie wiem na jak jeszcze dlugo. Byla mowa, ze do poczatku pazdziernika ale co bedzie to zobaczymy. 28 wrzesnia Livia konczy roczek a 29 w koncu ja chrzcimy ( nie wazne czy jej ojciec przyleci czy nie- i tak za dlugo na niego czekam). Ogolnie nie jest za ciekawie u nas...Zobaczymy jak to bedzie.
A co u mnie? Od konca marca mieszkam w Polsce, nie wiem na jak jeszcze dlugo. Byla mowa, ze do poczatku pazdziernika ale co bedzie to zobaczymy. 28 wrzesnia Livia konczy roczek a 29 w koncu ja chrzcimy ( nie wazne czy jej ojciec przyleci czy nie- i tak za dlugo na niego czekam). Ogolnie nie jest za ciekawie u nas...Zobaczymy jak to bedzie.
środa, 6 czerwca 2012
niedziela, 11 marca 2012
Jutro idziemy podpisac papiery rozwodowe... Za pol roku bede wiec wolna kobieta... Nie poznaje juz N., zmienil sie totalnie... Nie moze zrozumiec jak paskudna choroba jest depresja poporodowa, szczegolnie jak mieszka sie daleko od rodziny, ktora moze pomoc. Jak mieszkalam w Pl to przez trzy miesiace pobytu nie mialam ani razu napadu gniewu. No tak ale w Kamerunie przeciez nie ma takiej choroby, to normalne, ze kobieta uzera sie z dzieciakami przez 24 godziny na dobe, 7 dni w tygodniu. Do tego jeszcze dochodza moje problemy z kregoslupem ( tak boli, ze nie moge nawet lezec).Czasem sobie mysle, ze szkoda ze samolot, ktorym lecialam pierwszy raz do Szwecji nie rozbil sie. Nie mialabym teraz takich klopotow.
czwartek, 1 marca 2012
W Szwecji+ dopisek
Przepraszam za dlugie milczenie ale to byl szalony czas. Od piatku 24.02. jestesmy w Szwecji i zostaniemy tutaj do 23.03. Livka jak poprzednio zniosla podroz samolotem lepiej niz ja i tak jak poprzednio byla najmlodszym i najgrzeczniejszym dzieckiem na pokladzie. Bardzo milo zaskoczyla mnie sluzba celna na lotnisku w Poznaniu. Zorganizowali nam super odprawe, pomogli powyciagac te wszystkie butle z jedzeniem dla malej, prosili pozostalych pasazerow o przejscie do innej kolejki zebym mogla spokojnie i bez pospiechu posprawdzac czy wszystko wyciagnelam co mialam wyciagnac i nawet potrzymali mala jak przechodzilam przez bramke :) Obsluga lotu tez sie spisala, mimo iz nie mialam wykupionego piorytetowego wejscia na poklad to i tak mnie puscili jako jadna z pierwszych.
W poniedzialek bylismy na pierwszym szczepieniu w BVC (osrodek zdrowia dla dzieci) i pozniej pojechalismy do Karolinska Universitets Sjukhus w Huddinge na usg serca. Mily pan doktor tylko potwierdzil, ze wszystko jest w jak najlepszym porzadku. Poniedzialkowy wieczor i caly wtorek to byl ciezki czas bo mala dostala po szczepieniu goraczki i byla bardzo marudna. Na szczescie przywiozlam z Pl syrop przeciwgoraczkowy Ibum dla dzieci.
Dzisiaj albo jutro ( zaleznie od tego kiedy N. wroci z dodatkowej roboty) wybieramy sie do Konsulatu Generalnego w celu wrobienia polskiego aktu urodzenia Livii.
Ehh moj maly czyzyczek wlasnie sie obudzil wiec do nastepnego :)
Dopisek (17.41)
Wszystko wskazuje na to, ze wrocimy duzo wczesniej niz to sobie zaplanowalam. Od dluzszego bowiem czasu miedzy mna i N. nie jest zbyt dobrze. Nalozylo sie na to wiele czynnikow : stres zwiazany z kasa, roznice miedzykulturowe a takze moj baby blues. No i dzisiaj kolejny raz nie wytrzymalam. Wywiazala sie olbrzymia awantura, po ktorej on kolejny raz spakowal swoje rzeczy i zapowiedzial, ze nie wroci dopoki ja nie wyjade. Takze niedlugo czeka mnie zmiana stanu cywilnego i tytulu bloga.
W poniedzialek bylismy na pierwszym szczepieniu w BVC (osrodek zdrowia dla dzieci) i pozniej pojechalismy do Karolinska Universitets Sjukhus w Huddinge na usg serca. Mily pan doktor tylko potwierdzil, ze wszystko jest w jak najlepszym porzadku. Poniedzialkowy wieczor i caly wtorek to byl ciezki czas bo mala dostala po szczepieniu goraczki i byla bardzo marudna. Na szczescie przywiozlam z Pl syrop przeciwgoraczkowy Ibum dla dzieci.
Dzisiaj albo jutro ( zaleznie od tego kiedy N. wroci z dodatkowej roboty) wybieramy sie do Konsulatu Generalnego w celu wrobienia polskiego aktu urodzenia Livii.
Ehh moj maly czyzyczek wlasnie sie obudzil wiec do nastepnego :)
Dopisek (17.41)
Wszystko wskazuje na to, ze wrocimy duzo wczesniej niz to sobie zaplanowalam. Od dluzszego bowiem czasu miedzy mna i N. nie jest zbyt dobrze. Nalozylo sie na to wiele czynnikow : stres zwiazany z kasa, roznice miedzykulturowe a takze moj baby blues. No i dzisiaj kolejny raz nie wytrzymalam. Wywiazala sie olbrzymia awantura, po ktorej on kolejny raz spakowal swoje rzeczy i zapowiedzial, ze nie wroci dopoki ja nie wyjade. Takze niedlugo czeka mnie zmiana stanu cywilnego i tytulu bloga.
piątek, 3 lutego 2012
Zimnoooo i trochę o polityce (pro)rodzinnej
Za oknem solidny mrozik a ja zasiadłam na zasłużoną chwilkę przerwy z kubkiem gorącej herbaty. Naprawdę podziwiam rodziców samotnie wychowujących dzieci. Gdyby nie pomoc mamy i taty to nic nie mogłabym zrobić w domu. Szkoda, że za trzy tygodnie muszę wracać do Szwecji. Niestety w naszym państwie podstawowe szczepienia ochronne kosztowałyby mnie ok. 2500 pln. A tam będę miała je wszystkie za darmo i nikt nie będzie na mnie krzyczał, że jestem wyrodna matka bo jeszcze dziecka nie zaszczepiłam. Dlaczego nasi lekarze nie potrafią zrozumieć, że w innych krajach są różne kalendarze szczepień?? W Szwecji szczepienia nie są obowiązkowe, jedynie zalecane a i te zaczynają się od 3 m-ca życia np. pierwszą dawkę szczepienia przeciwko krztuścowi, tężcowi i błonicy podaje się między 3 a 6 miesiącem życia dziecka ( następną po min. 6 tygodniach a max. 6 miesiącach). No i trzeba jeszcze zaliczyć standardową wizytę u kardiologa ( usg serca). A tutaj co?? Problemem jest, że chcę przyjść zważyć i zmierzyć dziecko bo przecież to tyle roboty będzie.
Byłam dzisiaj na zakupach w sklepie, który się chwali, że codziennie ma niskie ceny...taa rzeczywiście. Za podstawowe zakupy spożywcze i dziecięce zapłaciłam bagatela 115 pln. I gdzie ta polityka prorodzinna, którą chwali się nasz cudowny ( tfu,tfu) rząd??? Za paczkę pieluch, chusteczek i kaszkę ( mała ostatnio w nich zasmakowała) - 50 pln. Niestety to kupić trzeba, na dziecku oszczędzać nie będę. O ubrankach wspominać nie będę...Kto w ogóle kazał rządowi podnosić ten podatek VAT na artykuły dziecięce aż tak drastycznie?? Nie mogą pozmniejszać sobie pensji i diet poselskich żeby łatać dziurę budżetową?? Szkoda gadać. Polskie realia coraz bardziej mnie rozczarowują...
Byłam dzisiaj na zakupach w sklepie, który się chwali, że codziennie ma niskie ceny...taa rzeczywiście. Za podstawowe zakupy spożywcze i dziecięce zapłaciłam bagatela 115 pln. I gdzie ta polityka prorodzinna, którą chwali się nasz cudowny ( tfu,tfu) rząd??? Za paczkę pieluch, chusteczek i kaszkę ( mała ostatnio w nich zasmakowała) - 50 pln. Niestety to kupić trzeba, na dziecku oszczędzać nie będę. O ubrankach wspominać nie będę...Kto w ogóle kazał rządowi podnosić ten podatek VAT na artykuły dziecięce aż tak drastycznie?? Nie mogą pozmniejszać sobie pensji i diet poselskich żeby łatać dziurę budżetową?? Szkoda gadać. Polskie realia coraz bardziej mnie rozczarowują...
Subskrybuj:
Posty (Atom)

